piątek, 21 sierpnia 2015

8. "Kipi kasza" Paweł Łukasik, Grzegorz Targosz

Dzisiaj na talerzu "Kipi kasza", książka autorstwa dwóch przyjaciół; Pawła Łukasika oraz Grzegorza Targosza. Zdecydowanie jedna z gorętszych pozycji na rynku. Sprawdzimy zatem jak się mają głosy zachwytu m.in. Grzegorza Łapanowskiego, Tessy Capponi-Borawskiej czy też Maryli Musidłowskiej, do stanu faktycznego, jak to się mów. Sam jestem osobą dość nieufną jeżeli chodzi o reklamy, więc wolę wszystko poznawać empirycznie("i paradoksalnie w mordkę jeża"). Zapraszam na dzisiejszy test!

Pełną recenzję książki znajdziecie oczywiście w dziale Książka na weekend na stronie "Z kuchni wzięte". Zapraszam Was tam, a teraz przechodzimy do testów potraw :D


Pierogi zielone z kaszą jaglaną, fetą oraz smażonym szpinakiem z czosnkiem (str. 123). Nie wiem czemu, ale mi takie fajne zieloniutkie nie wyszły. Może szpinak szpinakowi nie równy, albo do zdjęcia użyto barwnika, nie wiem. Smak fajny, szpinak, feta, kasza jaglana. Dzięki fecie farsz jest zwarty. Pamiętajcie jednak, żeby użyć dobrej jakości fety, ponieważ to jest dominujący smak. Na marginesie dodam, że dzięki temu przepisowi udało mi się w końcu prawidłowo ugotować jaglaną.

(z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Naleśniki, kto ich nie lubi, a jeżeli są takie ładne i kolorowe jak Buraczane naleśniki z nadzieniem szpinakowo-czosnkowym z jajkiem i kaszą gryczaną (str. 167) to ja nie mam pytań. No może jedno. Co zrobić z dwoma jajkami, które zostały po przygotowaniu ciasta naleśnikowego? W jakiej formie dodać je do farszu, czy w formie posiekanego jaja na twardo, czy może dodane surowe i wymieszane, tak by się ścięły, Wysłałem zatem pytanie autorom i czekam na ich odpowiedź.co z jajkiem.
Edit: Okazało się, że przepis oryginalny w książce nie uwzględnia jajek, czyli dodajemy je tylko do ciasta naleśnikowego. Moja wersja na zdjęciu zawiera jajko, które dodałem do gorącego farszu i poczekałem aż się zetnie. Wyszło bardzo dobre.  Kasza oraz szpinak idealnie spajane są przez ścięte jajko, dzięki czemu farsz jest bardziej zwarty. Naleśniki są fajne, bez problemu można wyczuć w nich smak buraka, ale nie jest on przytłaczający. Potrawa jak najbardziej na plus.

(z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Puchar waniliowy z kaszą maną z lodami czekoladowo-wiśniowymi z posypką pistacjową (str. 227). Przepis idealny dla wszystkich fanów legumin i budyniów. Im lepszej jakości cukier waniliowy(waniliowy, nie WANILINOWY, który jest sprzedawany w większości sklepów!), tym efekt końcowy będzie smaczniejszy. Do tego lody czekoladowo-wiśniowe, jedne z moich ulubionych oraz słone pistacje. Wszystko bardzo przyjemnie ze sobą kontrastuje.

(z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Książka dzięki przepisom i zdjęciom dostaje ocenę 9/10 oraz znak  "Dobry wybór". Możecie ją śmiało kupić, gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie ;)



tytuł: Kipi kasza
autor: Paweł Łukasik, Grzegorz Targosz
wydawnictwo: Samo Sedno(Edgard)
data wydania: 2015
ocena: 9/10

Pozdrawiam i życzę smacznej lektury :D
Kacper T. ;)

2 komentarze:

  1. To teraz już śmigam po książkę ;) fajne przepisy, naleśniki buraczane super!
    Hmmm tylko ta wpadka,, z jajkami,, niepotrzebna... ale przymknijmy oko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie można na to przymknąć oko. Jeżeli przyjrzeć się dokładnie na zdjęcie, to na 99% wydaje mi się, że te jajka wbija się surowe do farszu i podgrzewa, aż się zetną :D

      Usuń