czwartek, 31 marca 2016

20. "Elementarz gotowania" Iza Frycz

Druga dziesiątka zamknięta. Tak, tak, kolejna recenzja. Tym razem na talerz trafia książka Izy Frycz zatytułowana "Elementarz gotowania", spis przepisów i porad. Skoro już na nią natrafiłem i przytargałem do domu, to najwyższy czas ją przetestować. Tak więc bez zbędnego rozpisywania się we wstępie zapraszam na recenzję numer 20.






Elementarz, jak to elementarz, powinien zawierać masę porad, trochę podpowiedzi no i odrobinkę sugestii. Sprawdźmy. Przepisy zawierają nie tylko listę składników i proces przygotowania. Do każdego dodana jest krótka informacja o tym, jakiego sprzętu będziemy potrzebować, co dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z gotowaniem może okazać się całkiem przydatne. Na końcu znajdziemy też fajny przelicznik miar i wag.

Co mnie zdziwiło(oraz nieco zirytowało) to to, że czytając informacje o książce próżno szukać w nich kim jest Iza Frycz, za co jest odpowiedzialna w tej publikacji(przepisy? a może tekst?). Żadne ze zdjęć nie zostało wykonane przez Izę Frycz, Opracowanie książki nie zostało wykonane przez Izę Frycz(cztery inne osoby wymienione). W sumie nie wiem, czy w tej książce cokolwiek zostało chociażby muśnięte przez Izę Frycz.

Żeby nie czepiać się zanadto przejdźmy do testów. Tym razem wybrałem dwa następujące:

Bajgle(str. 112). Na początek warto zauważyć fajną notkę o pochodzeniu wypieku. Przydatna porada o temperaturze i o przygotowywaniu ciasta drożdżowego(z którym dużo osób ma problem). Ciasto dość 'zgrabne' chociaż nie wyszło tak elastyczne, jakie powinno być według podręczników do gastronomii. Spowodowało to więc pewne problemy z formowaniem. Po upieczeniu dość szybko robią się twarde, więc powinniśmy je zjeść w ciągu 24 godzin. Wyszły puszyste, ale nie dziurawe w środku(miąższ). Na wierzchu nieco za twarde jak dla mnie. Ja wybrałem kminek oraz sezam, bo je najbardziej lubię, ale teoretycznie możecie użyć dowolnej posypki. Po kilku drobnych modyfikacjach przepis będzie jak najbardziej na plus.

(z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)


Tarta z indykiem i żurawiną(str. 175). Cóż ja sobie zapisałem... czekajcie moment... Oczywiście żartuję sobie, trudno bowiem zapomnieć taki smak. Delikatny młody szpinak(nie posiekany o konkretnej strukturze), słodka żurawina, pikantny indyk(soczysty, bo zostawiłem go w większych kawałkach), wszystko związane kremową mieszanką śmietany i jajek. Są to zdecydowanie moje smaki, chociaż dodałbym trochę orzechów do farszu. Jeżeli chodzi o ciasto, to postanowiłem przygotować ciasto ze strony 166(mam wprawdzie swój sprawdzony przepis, ale testy to testy). Minus za brak soli w cieście, które bez jej dodatku jest po prostu maślane. Kruchość wyszła bardzo dobra. Cały przepis skłaniam ku plusowi, chociaż ta sól...

(z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Może jeszcze kilka słów o książce. Brakuje mi w niej zdecydowanie kilku przepisów. Na przykład na suflet czy na panna-cottę, są to przecież jedne z najbardziej znanych na całym świecie deserów, a ciężko przygotować je idealnie(zwłaszcza suflet). Powtórzę jeszcze to co pisałem na początku, ciężko odnieść mi się do samej autorki, ponieważ według notki o książce Iza Frycz nie jest jej autorką. Opracowanie, opracowanie graficzne, stylizacja, zdjęcia, pod żadnym z nich nie widnieje jej nazwisko.
Cóż... książka nie jest złą pozycją. Docenić warto liczbę przepisów i porad, które się w niej znajdują. Zdjęcia(mimo, że częściowo nie autorskie) są estetyczne i nie różnią się od prezentowanych przepisów. Można się przyczepić do sformułowań typu: "Z każdym nadzieniem kurczak smakuje inaczej"(które swoją droga Ameryki nie odkrywa), ale to są już uwagi czysto estetyczne. Ocena, jaka według mnie jest adekwatna to 6,5/10(głównie przez zdjęcia z banków zdjęć oraz braku informacji o autorce i jej ewentualnym wkładzie w publikację)

Od siebie dodam jeszcze, że wkurzające jest branie zdjęć z banków zdjęć, po co robić w ogóle książkę, skoro nie chce się poświęcić czasu na przygotowanie apetycznej potrawy i odpowiednie jej wyeksponowanie? Jemy głównie oczami, a widząc dane zdjęcie w trzeciej książce można się nieco zirytować.


tytuł: "Elementarz gotowania"
autor: Iza Frycz
wydawnictwo: Agora SA
rok wydania: 2011
ocena: 6,5/10

Pozdrawiam i życzę smacznej lektury :D
Kacper T. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz