piątek, 13 listopada 2015

15. "Smaki Azji, dla przyjaciół" Marcin R. Szulżycki

Jakoś nigdy nie byłem mistrzem kuchni azjatyckiej. Te wszystkie pasty, sosy, dodatki. Za dużo tego na moją głowę. Jedyne co lubię w kuchni azjatyckiej to jej smak :D Postanowiłem wziąć byka za rogi i przygotować kilka potraw typowo wschodnich. Nadarzyła się idealna okazja, aby to zrobić, ponieważ na mój talerz trafiła mała obwoluta, a w środku niej 20 pocztówek z przepisami. "Smaki Azji, dla przyjaciół" autorstwa Marcina Szulżyckiego. z bloga Slodkokwasna.pl

Na okładce znajdziemy kilka niezbędnych informacji, a na pocztówkach prócz wspomnianych wcześniej przepisów 20 wspaniałych zdjęć. Tofu, can ta, sos rybny, sojowy, ostrygowy, pasta z tamaryndowca, bun, trawa cytrynowa. Zastosowanie tych wszystkich składników znajdziecie w środku. Dzisiaj test trzech przepisów:

Dynia z groszkiem cukrowym, wydawałoby się, że przepis prosty... dobra jest prosty, ale jaki pyszny. Ja lubię dynię lekko twardą, dlatego trzymałem ją na woku nieco krócej. Sos sojowy wraz z cukrem palmowym tworzą bardzo zgraną mieszankę, która wydobywa z siebie smak umami, tak pożądany przecież w kuchni orientalnej. Chrupiący groszek przyjemnie kontrastuje z dynią, która już sama w sobie jest dość słodka. Całość jest ostra, słona, słodka, czyli jednym słowem strzał w dziesiątkę, chociaż ja bym dodał jeszcze ze dwie chili :D

 (z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Azjatycka zupa na ostro z krewetkami. Nie będę ukrywać, że dodałem chyba za dużo pasty curry(klarowność porównajcie na zdjęciach), chociaż koniec końców zupa wyszła rewelacyjnie. Może nieco zbyt kwaśna jak na moje kubki smakowe, ale wywar na bazie pancerzy krewetek i duża ilość ziół świetnie dopełniają całości. Na początku gotowania trudno nie odnieść wrażenia, że gotujemy większą ilość zupki chińskiej typu instant(zapach pasty curry). Potem jednak wraz z dodawaniem kolejnych aromatycznych składników, jak pasta z tamaryndowca(która swoją drogą na opakowaniu miała napisane, że jest bez pestek, a ja stałem i wyławiałem je z zupy jak głupi) czy też liści cytrynowych(nie przypadkiem limonki kaffir?) wywar nabiera bardzo przyjemnego aromatu. Jeżeli miałbym oceniać zupę na swoje kubki smakowe była by to 4 z małym minusem ;)

 (z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Ciastka z sosem rybnym. Sos rybny w ciastkach? Czy kogoś tutaj... moment, przecież u nas robi się ciastka ze słoniny, więc może coś w tym jest... Na początku stwierdzę, że są to ciastka podobne do tych bekonowych z książki "Alfabet ciast" Zofii Różyckiej. To znaczy ten sam typ ciasta(nie że ściągnięte). Ciastka robi się szybko, są smaczne, a przepis jest nieskomplikowany. Również tutaj znajdziemy kochany przez orient smak umami. Sos rybny jest mocnym składnikiem i idealnie łączy się, a wręcz przełamuje słodycz ciastek, gorzkość czekolady i smak orzechów. Można zaryzykować stwierdzeniem, że smakują, jak zrobione z masła orzechowego. Zdecydowanie najlepsze z testowanych przeze mnie przepisów.

 (z lewej strony zdjęcie z książki, z prawej moje)

Minusem tej publikacji jest brak konsekwencji, jeżeli chodzi o gramaturę składników. Raz podane są gramy, a raz dekagramy. Gdyby użyć tylko jednej miary, to na pewno udałoby się uniknąć wpadki w przepisie na kwaśną zupę rybną, która wymienia w składzie 400 dkg selera naciowego. Przyznacie, że 4 kilogramy selera to dość dużo :D
Plusem natomiast jest to, że wszystkie przepisy i zdjęcia zostały stworzone przez Marcina Szułżyckiego, a nie jak niektóre publikacje wielkich wydawnictwo kupione w bazie przepisów i zdjęć.
Ocena 7,5/10 czyli całkiem nieźle. Jeżeli jesteście zainteresowani jej zakupem to tutaj macie link do bloga, na którym kupicie książkę bezpośrednio u autora ;)

tytuł: "Smaki Azji, dla przyjaciół" cz. 1
autor: Marcin R. Szulżycki
wydawnictwo: Wydawnictwo Bitambutam
rok wydania: 2012
ocena: 7,5/10

Pozdrawiam i życzę smacznej lektury :D
Kacper T. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz